Ktoś odchodzi, ktoś przychodzi…
Ostatnio jeszcze pisalam o naszym nadpobudliwym Misaelu, a teraz juz go nie ma. W piatkowy poranek spakowano jego rzeczy i ze sporym... Czytaj więcej
Od Annasza do Kajfasza…
Myslalysmy, ze pojdzie latwo. Pojedziemy do Tarija (miasto oddalone od naszej Tupizy o jedyne 250 kilometrow, ale ze droga prowadzi caly czas... Czytaj więcej
Tupiza
Od ponad tygodnia jakos powoli wdrazamy sie w zycie placowki, momentami mamy klopot z zalapaniem planu dnia, bo zdaje nam sie, ze... Czytaj więcej
Z drogi na koniec świata notatek kilka…
Tydzien temu jeszcze biegalam po uczelni, wdychalam pelna piersia krakowskie powietrze i napawalam sie atmosfera Rynku. A przed chwila minelyśmy znak drogowy... Czytaj więcej
Słów mi brak
Jestesmy w Ameryce!!! Ale po kolei… w niedziele okolo 20 wyladowalsmy na lotnisku w Buenos Aires, Kasia od razu poczula sie jak... Czytaj więcej
Góry! Wysokie! Wszędzie!
Jeeesteeeeeeem spowrooooteeeem!!!!!!!!!!! Ojej, ojej, ojej! Jestem w Ameryce!!!! Nie będę próbować opisywać moich uczuć, kiedy samolot lądował w Buenos, bo jest to... Czytaj więcej
Dlaczego właściwie Boliwia?
To pytanie, które sama sobie zadaję od dnia, w którym dowiedziałam się gdzie mam jechać. Dla tych którzy mnie znają, to co... Czytaj więcej


























































































